Delta 4/2025

Po pierwsze: śmiać się

Jak dobrze, że jest taki jeden dzień w roku, kiedy obowiązkowo trzeba pożartować. Bo choćby na siłę, śmiać się jest zdrowo, a prawda ta dotyczy nie tylko człowieka.

Wszyscy ludzie na Ziemi, bez względu na pochodzenie i kulturę, śmieją się w podobny sposób. Śmiech potrafimy bezbłędnie wyodrębnić z całej gamy zachowań – mimo barier językowych i różnic fizycznych. Zaczynamy się śmiać (wydawać dźwięki nazywane śmiechem) w wieku około 3 miesięcy, a później śmiejemy się przez całe życie, i robimy to znacznie częściej niż nam się wydaje.

O pozytywnym działaniu śmiechu na zdrowie wiadomo od stuleci, obecnie coraz więcej jest informacji o konkretnych zmianach w ciele człowieka, które zachodzą, gdy porządnie się pośmiejemy.

Gwałtowne wyrzuty powietrza spowodowane przez skurcze mięśni poprawiają wentylację płuc, mięśnie kurczą się i rozluźniają. W mózgu uaktywnia się ośrodek nagrody, a wydzielane endorfiny działają przeciwbólowo, wydziela się hormon wzrostu. Zmniejsza się poziom hormonów stresu, kortyzolu i epinefryny, dzięki czemu chronione przed skutkami stresu są naczynia krwionośne i serce.

Gdyby spojrzeć jednak tak zupełnie z zewnątrz, śmiech to dziwne zjawisko. Głośne, wysokie dźwięki, które mu towarzyszą, są mało „ludzkie”. Twarz zniekształca się, szczęka luźno opada, ciało zgina się i podskakuje. Gwałtowny wybuch śmiechu przejmuje kontrolę: nad postawą ciała, możliwościami wykonywania większości czynności, mową i oddychaniem. Ze śmiechu można się zataczać, spadać z krzesła, płakać, można nabawić się bólu gardła i brzucha. Można się posikać. Można nawet umrzeć. W sumie to zachowanie jest dość niebezpieczne, zostało jednak mocno utrwalone w procesie ewolucji. Skąd to się wzięło?

image

Karol Darwin w książce „Wyraz uczuć u człowieka i zwierząt” z 1872 roku śmiechowi poświęcił sporo uwagi. Opisywał śmiech jako stan, w którym oczy stają się bright and sparkling (jasne i iskrzące się). Darwin odwiedzał Londyńskie ZOO, gdzie obserwował małpy człekokształtne łachotane przez opiekunów. Szympansy, bonobo, goryle i orangutany mają łachotki i reagują na nie w sposób uderzająco podobny do ludzi. Także swojego rodzaju śmiechem, który przypomina głośne i gwałtowne sapanie.

Ale nie tylko małpy mogą się śmiać. W latach 90. XX wieku stwierdzono, że szczury mają łachotki na grzbiecie i brzuchu. Dalsze badania wykazały, że gilgotane gryzonie wydają serie krótkich pisków w zakresie niesłyszalnym dla ludzi (50 KHz). Szczury chętnie poddawały się łachotaniu, a badacza, który przychodził do laboratorium, witały swoim śmiechowym ćwierkaniem.

Opisane dźwięki gryzonie wydają w czasie zabawy, także kiedy bawią się z ludźmi. Studiując dźwięki i łachotki u szczurów, badacze nauczyli szczury gry w chowanego. Zwierzęta i naukowcy występowali w obu rolach, tego, który się chowa i tego, którego szukają. Okazało się, że szczury znakomicie opanowały grę i były chętne do zabawy, mimo że nagrodą było łachotanie po brzuchu, a nie, jak zwykle w pracy ze zwierzętami, smakołyk. Kiedy gryzonie chowały się, zachowywały się zupełnie cicho, a dopiero po znalezieniu przez człowieka wydawały z siebie radosne piski. Pisków jednak nie było, kiedy chowający się nie zachowywał reguł gry, np. chował się ciągle w jednym miejscu.

Naukowcy uważają, że śmiech u ludzi wziął się właśnie z zachowania połączonego z zabawą, jest modyfikacją głośnego sapania. Wszystkie młode ssaki bawią się, część gatunków zachowuje tę umiejętność przez całe życie. Wokalizacje związane z zabawą obserwuje się też u niektórych gatunków ptaków. Śmiech (charakterystyczne dźwięki) oraz postawa ciała, wyraz twarzy/pyska pokazuje innym osobnikom zaproszenie do zabawy i sygnał: to, co się będzie działo, nie jest na serio, bawmy się. Zabawa to trening sprawności fizycznej w bezpiecznych warunkach i sposób budowania relacji, dlatego jest szczególnie ważna u gatunków społecznych.

image

Zwierzęta śmieją się tylko w sytuacji bezpośredniego kontaktu fizycznego, łaskotania lub zabawy (przepychanki, turlanie się, gryzienie itd.). Śmiech u człowieka jest w kilku aspektach szczególny. Ludzie wykazują się poczuciem humoru i śmieją się nie tyko w trakcie zabawy, rozśmieszają ich obrazy, sytuacje i słowa. I jedynie u ludzi śmiech jest zaraźliwy.

Zapewne każdy zna to okropne uczucie, kiedy w najmniej pożądanym momencie, np. w czasie poważnej ceremonii, ogarnia nas niepohamowana chęć śmiania się i zupełnie nie możemy się powstrzymać przed kompletnie bezsensownym chichotem. Dotyka to każdego, nawet profesjonalistów, lektorów radia i telewizji. Jest wyrazem rozładowania napięcia, pochodzi z najstarszych rejonów naszego mózgu i bardzo trudno go opanować. Śmiech jednej osoby łatwo rozprzestrzenia się w obrębie grupy, mózg uwielbia bowiem śmiech. Badania pokazują, że kiedy słyszymy śmiech, wchodzimy w rodzaj stanu gotowości. I zaczynamy się śmiać, nie wiedząc nawet, dlaczego.

Mimo, iż wydaje nam się, że śmiejemy się, gdy coś jest zabawne, to okazuje się, że śmiejemy się 30 razy częściej w towarzystwie. Śmiech to utrwalone ewolucyjnie potężne narzędzie kształtujące relacje społeczne. Rozmawiając z innymi ludźmi, przez śmiech wyrażamy swoją sympatię, zrozumienie, poczucie przynależności. Zapraszamy słuchaczy do nawiązania kontaktu, dajemy sygnał dobrych intencji. Wspólne śmianie się pozwala radzić sobie w trudnych sytuacjach, rozładowywać napięcie i wzmacniać więzi.

Ostatnio świat niespecjalnie skłania do śmiechu. W poczuciu frustracji i niewiadomych jeden dzień w roku nie wystarczy. Od dziś weźmy się za śmianie na serio.